wtorek, 26 listopada 2013

Kiedy w końcu zaatakuje trwalsza zima?


Z pewnością fani białej pory roku nie mogą doczekać się pierwszego ataku zimy. Ten, który w tej chwili mamy nie można nawet nazwać atakiem, co najwyżej słabym incydentem. Jedynymi miejscowościami, gdzie śniegu spadło sporo są te, które leżą pod górami, a na nizinach białego puchu było albo na lekarstwo, albo wcale go nie było. Sprawdźmy więc kiedy w końcu zima śmielej wkroczy do Polski i na jak długo.

Od czwartku ocieplenie. Później na zimę nie ma co liczyć
Aktualne prognozy mówią o ociepleniu od czwartku. To jest już praktycznie pewne, ale czy później na zimę można liczyć? Otóż, w tej chwili taką możliwość wykluczamy. Na pewno sprawdziliście już, bądź sprawdzicie prognozę długoterminową którą niedawno wydaliśmy. Wynika z niej, że przynajmniej do 5 grudnia na zimę, bądź nawet incydent nie ma co liczyć. Będą dominowały temperatury dodatnie, a nad morzem będzie nawet 8 stopni, co na początku grudnia jest nie do pomyślenia. Być może będzie też więcej opadów deszczu, a niebo zdominują niskie chmury, co przyniesie ohydną aurę...

Zmiany pod koniec I dekady grudnia?
Ochłodzenie, jeśli miałoby przyjść, to pod koniec I dekady grudnia, ale od razu na jakiś atak zimy nie ma co liczyć. Temperatury spadną co prawda poniżej zera, będzie też więcej opadów, ale popada prawdopodobnie tylko tam, gdzie będzie cieplej. Ogólnie, to ochłodzenie nie jest ciągle pewne, bo są 3 możliwości, że albo się utrzyma, albo się odwlecze w czasie, albo też w ogóle go nie będzie, ale na to, przynajmniej my byśmy się nie nastawiali.

Więc kiedy atak zimy?
Solidniejszego, z większą ilością śniegu i z większym, na całym obszarze Polski mrozem ataku zimy można wypatrywać w połowie grudnia, ewentualnie pod koniec II dekady. Oczywiście, lepiej by było gdyby zima zaatakowała jeszcze później, najlepiej zaraz przed świętami, bo wtedy będziemy mieli zapewnione, że święta będą w końcu zimowe, a nie jesienne, albo nawet wiosenne. Być może ten atak zimy, którego należy szukać w połowie grudnia będzie dłuższy i nie potrwa 4-5 dni, a przynajmniej tydzień, a przy dobrych wiatrach potrwa przez okres nawet 2 tygodni! Oczywiście to jest najbardziej optymistyczny wariant, bo i tak jakby nie patrzeć, styczeń raczej nie będzie zimowy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz